Urodziłem się w 1956 roku w Godziszowie. Chrzest przyjąłem w sąsiedniej parafii, ponieważ ojcem chrzestnym był ówczesny proboszcz Czesław Dmochowski. Jako mały chłopiec wraz z rodzicami uczęszczałem na niedzielne Msze święte. W 1964 roku przyjąłem I Komunię Świętą, po której od razu zostałem ministrantem. Następnie jako młodzieniec w mundurze strażaka często uczestniczyłem
w uroczystościach kościelnych. W 1982 roku w kościele parafialnym w Godziszowie zawarłem związek małżeński. Tutaj chrzest przyjęły również moje dzieci: Krzysztof i Aneta. Obecnie pełnię obowiązki kościelnego. Co dzień rano najpierw obrządzam swój dobytek, by już o godzinie 6:00 otworzyć wiernym parafialną świątynię i posługiwać do Mszy świętej. Po skończonych Mszach zamykam kościół i wracam do domu. W Godziszowie zaczęło się moje życie. Kościół parafialny jest miejscem wokół którego rozgrywa się większa jego część. Jestem dumny z tego co mogę każdego dnia czynić dla Boga, a zarazem dla naszych parafian. Mam nadzieję, że tutaj także moje życie dobiegnie końca.
Eugeniusz J. - kościelny
Parafia Godziszów jest moją parafią od zawsze. Do tego kościoła prowadzili mnie rodzice. Tutaj ja prowadzę swoje dzieci. W tej wspólnocie wzrastałam i kształtowałam swoją osobowość. Również swój system wartości i moralności, zawdzięczam właśnie przynależności do tej wspólnoty. Całe moje życie wiąże się z tym miejscem. Przez przynależność do Kościoła, każde święta Bożego Narodzenia, są przeżywane od nowa jak gdyby pierwszy raz. Każda paterka i śpiew ,,Bóg się rodzi” na nowo kręci łzę w oku. Nie zastąpione są dla mnie Nabożeństwa Fatimskie, Nowenna przed uroczystością Bożego Narodzenia, a każde rekolekcje, misje pogłębiają moją wiarę i nadzieję. Adoracje Najświętszego Sakramentu, są dla mnie źródłem do ugaszenia pragnienia. Przynależność do parafii jest dla mnie wielkim darem. Gdy z różnych względów nie mogę być w naszym Kościele, czuję jak gdyby wewnętrzną pustkę i tęsknotę za tą świątynią. Cieszy mnie również wygląd naszego kościoła. Jestem dumna z przeprowadzanych prac remontowych i coraz ładniejszego jego wyglądu. Nie wyobrażam sobie swojej rodziny bez naszej parafii. Z nią związane jest całe moje życie doczesne i nadzieja na dalsze…
Teresa P. - żona i matka
Do naszej wspólnoty parafialnej zostałam włączona przez chrzest w 1953 roku. Od najmłodszych lat czuję się z nią silnie związana. Więź ta umacniała się wraz z wiekiem. Czasom, w których przeżywałam młodość przyświecały silne i ufne w Bogu postawy naszych kapłanów. Niezatarty ślad w mojej pamięci pozostawił po sobie ówczesny proboszcz, były więzień obozu koncentracyjnego w Dachau ks. Czesław Dmochowski. Trudne czasy komunizmu, dzięki wsparciu kapłanów i pomocy płynącej z kazań pomagały naszej wspólnocie parafialnej mieć nadzieje na lepsze czsay... Dziś żyjemy w wolnym kraju, być może w lepszych czasach. Patrząc na to wszystko z perspektywy 54 lat życia, oraz biorąc pod uwagę bagaż zdobytych doświadczeń życiowych, mogę powiedzieć, że spotkania we wspólnocie parafialnej w czasie Mszy św. i różnych uroczystości były niezastąpioną pomocą, a także niezastąpionym źródłem sił i umocnieniem w wierze. Sama świątynia godziszowska ma dla mnie nie tylko duchową ale i sentymentalną wartość. W niej zostały ochrzczone moje dzieci, córka brała ślub. To tutaj żegnaliśmy swoich bliskich. Nasza parafia jest częścią mnie, bez której nie mogłabym żyć... Zajmuje zatem niezwykle ważne miejsce w moim sercu!
Krystyna K. - matka, żona i babcia
Każdy z nas ma swoje miejsce gdzie chroni się wśród ,,burz życia". Miejsce, które daje mu wewnętrzny spokój i przynosi ukojenie po ciężkim dniu w szkole, pracy... Więcej, miejsce, do którego udajemy się, aby móc przemyśleć trudne i te zwykłe sprawy... Udajemy sie do niego, kiedy wszystko, co wydawało się nam godne zaufania zawiodło i straciło sens. Dla każdego z nas może być inne zależnie od naszych przekonań i systemu wartości. Dla mnie takim miejscem jest nasza godziszowska świątynia nie tylko budynek, ale cała wspólnota, która tworzy nasz Kościół. Nasze wspólne życie duchowe. Więź, która nas parafian łączy wraz z naszymi przewodnikami po drogach wiary sprawia, że każde święto, rekolekcje, dożynki i wiele innych stają się wewnętrznym przeżyciem każdego z osobna. Od najmłodszych lat byłam bardzo blisko związana z naszą parafialną świątynią dzięki rodzicom, babci, którzy wpajali mi, jaką wartość ma uczestnictwo w życiu Kościoła. Teraz będąc młodą osobą nie wyobrażam sobie życia bez udziału we Mszach św. w naszym (ale i nie tylko) kościele, życia bez scholii, która też w jakiś sposób włącza się poprzez śpiew w tworzenie naszej wspólnoty. Na koniec chcę powiedzieć, że dla młodych ludzi szukających sensu i miejsca na ziemi, a także w naszej małej godziszowskiej ojczyźnie bardzo ważne są słowa płynące z kazań naszych księży. To w nich poszukujemy drogowskazów, jak podążać za Chrystusem wśród życiowych zakrętów...
Justyna K. - licealistka
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2008 by ParafiaGodziszow.net
Wykonanie graficzne i techniczne Łukasz Jędzura